Posts

Showing posts from October, 2019

# 1. Dzień, w którym usłyszałam ciszę

Otwieram drzwi. Wchodzę. Jak zwierzyna nasłuchuję ruchu, badam zapach miejsca. Czuję, jak wraz ze świadomością czym jestem, co tu robię, jaki mamy dzień straciłam poczucie przynależności do podłoża, po którym stąpam. Jakby odeszły mi wody. I całe zakłopotanie. Już nawet nie wiem co mam na sobie. Jestem w domu. W moim domu. Od teraz nic nie muszę. Dzień się skończył, a ja mogę zaczerpnąć powietrza. Upajam się głuchym piskiem przeszywającym uszy, wyłaczam myślenie i słucham dźwięku obcasów stukających o panel.  Jest pusty, bo podłoga była tania. Uczucie znikania zaczeło mnie satysfakcjonować. A to w sumie nic, tylko przyzwolenie sobie na redukcję biegu, wszystko płynie tak wolno. Napięcie znika i wiem, że mój wewnętrzny głos przymusu toczenia tego wózka się wyciszył. Moje twarze i osobowości skończyły swoją zmianę w momencie, gdy przekroczyłam próg. Strefa bezpieczeństwa, więc od tak opuszczam gardę. Papaj pachnie snem. Zakopany pod fałdą pościeli coś tam bąka, że ...